Europejskie dyskusje

Mowi sie, ze gdy spotykaja sie trzej Polacy, tam natychmiast powstaja cztery partie. Szkoda, ze "polnische Wirtschaft" przenosimy na europejskie forum i to przy okazji tak waznego dla Polski tematu, jak poszerzenie granic Unii Europejskiej.

W kazdym spoleczenstwie znajda sie ludzie, ktorych poglady wydawac nam sie moga smieszne a moze nawet glupie. Jezeli jednak chcemy demokracji i pluralizmu to musimy sie zgodzic na udzielenie glosu rowniez tym, ktorych nie chcemy slyszec.

Oczywiscie, latwiej jestt glosowac i podejmowac decyzje gdy wszyscy sa jednego zdania, ale trzeba tez miec odwage wysluchac tych opinii, ktore moga popsuc nam dobry humor. Kazdy musi miec prawo do wypowiadania swojego zdania, nawet mniej lub bardziej kontrowersyjnego, wazne jest jednak nie tylko co mowimy, ale i w jaki sposob. W trakcie obrad jeden z przedstawicieli polskiej grupy zaproponowal Europie nauke jezyka polskiego. Nic w tym zlego, ale czy nie powinnismy sie najpierw zastanowic, jak w Polsce traktuje sie nauke jezykow obcych, szczegolnie jezeli chodzi o jezyk naszych sasiadow. Prawda jest taka, ze jezeli bedziemy czekac, az Niemcy, Wlosi czy Holendrzy naucza sie naszego pieknego jezyka, dlugo nie dojdziemy z nimi do porozumienia. Sprobujmy moze raczej pokazac siebie i swoj kraj w taki sposob, zeby Zjednoczona Europa odczula potrzebe poznania naszego jezyka, kultury i kraju.

Danuta Proks, Opole